Naśladowanie Chrystusa - Mój Bajzel - Rozważania -

Naśladowanie Chrystusa, a więc dziękczynienie Bogu, to po prostu zapis szarej codzienności i przypomnienie o tym co najważniejsze w życiu: dziękczynna i pokorna postawa wobec Boga, która każe nam stale pamiętać, że sami z siebie na trwale nic dobrego uczynić nie możemy i całe nasze dobro, które w sobie widzimy jest nam darmo dane lub pożyczone, i nie należy się nim chlubić jak własnym. To, że raz lub dwa razy uda nam się dobrze postąpić nie znaczy, że zawsze już tak będzie, bo to co jednego dnia przyszło nam bez trudu innego będzie trudne, a trzeciego… za trudne. (…) – tak jak np.: pozbycie się złogów, które pozostawia w sercu wczesnoporanny  monolog szarej (diabelskiej) inteligencji:

Co chcesz… bierz! Jesteś OK! Jesteś COOL! Jesteś dobrym człowiekiem. Pomagasz ludziom. Nie żądasz cudów i znaków, nie wystawiasz nikogo na próbę, a zatem: róbta co chceta. Po co sobie utrudniać życie? Po co wchodzić głębiej niż okładki kolorowych pism? Po co stawiać te wszystkie pytania o sens i zamęczać się szukaniem odpowiedzi? Po co to całe naśladowanie, skoro przecież wiadomo, że to zaprowadzi cię na Krzyż?  Naprawdę chcesz tego? Chcesz…?!

 


Codzienna odpowiedź: 

 

Matuchno Niepokalana, wzorze niedościgniony, wyniesiony godnością ponad anioły i wszelkie stworzenia. Cicha Służebnico Pana i Wzorze Pokory, która pozwalasz się kochać w tak wielu wizerunkach. Zawsze ta sama: milcząca i pokorna. Wstawiaj się dziś za mną, abym naśladował Cię w pokorze, a Twojego Syna w Miłości Boga i ludzi. 

 

 

 

 

dziś są Twoje urodziny

15 lipca 2019

Stanąłem u źródła wszelkiego dobra. Nie wiedziałem, że to jest też źródło wszelkiej ofiary. Codziennie tu przychodzę. Tylko w Chrystusie cierpienie jest prawdziwą i sensowna ofiarą. Nie ma prawdziwego życia bez ofiary, bez krzyża. Biedny ten, który Go nie poznał i ta, która nie chciała Chrystusa zaprosić do swojego życia. …

Czytaj więcej