W dobrą stronę - SZYMON -

Moja Droga Krzyżowa z Matką Bożą Bolesną z La Salette

19 kwietnia 2019

Matuchno Niepokalana! +

W La Salette przyszłaś 19 września 1846 r., z orędziem, trzydzieści lat później powtórzyłaś je w Gietrzwałdzie. Dziś również wzywasz mnie do modlitwy, nawrócenia i do pojednania. Ale dziś pogrzeb Twojego Syna. Też nie mam dokąd pójść. On jest Słowem życia wiecznego, zrodzonym z Ciebie. Dlatego pozwól mi pójść z Tobą, Jego Drogą Krzyżową…, Twoją, a teraz… także moją drogą. +

 

Droga Krzyżowa z Matką Bolesną z La Salette +
19 kwietnia 2019, 02:57

 

 

“Bliscy i oddaleni”, śp ks. Jan Twardowski  – TEATR ES – Siedlce

 


W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego +

Któryś za mnie cierpiał rany Jezu Chryste, bądź mi miłościw! I Ty, która współcierpiałaś Matko Bolesna, przyczyń się za mną.

 


19 kwietnia 2019, 02:57
Stacja pierwsza – Wyrok

Kłaniam się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławię Ciebie, żeś przez krzyż i swoją Mękę, odkupił świat.

Chrystus wypowiedział przed Piłatem takie słowa:

 «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu». /J 18,37/

Nie tylko wtedy, ale i obecnie Pan staje przede mną, jak przed Piłatem. Staję w prawdzie i okazuje się, że to nie Piłat, ale ja! Ja jestem największym cynikiem wszech czasów. Wtedy wołano Ukrzyżuj go! I ja dziś wznoszę swoje okrzyki. Nie chcę takiego, Króla!, Nie chcę takiego króla, który skazuje mnie na nędzę! Nie chcę króla, który skazuje mnie na osamotnienie, szyderstwa i “litościwe dusze”!

A Ty Siostro? Co powiesz? Jak dziś zawołasz?

(…)

«Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście». /J 14,6-7/

Matuchno z La Salette!

Od Chrystusa, którego ukazujesz w La Salette bije jasność. To światło prawdy. Proszę Cię! Bądź moją Nauczycielką. Naucz mnie naprawdę być z Chrystusem, w każdej sytuacji. Pokaż jak żyć z Twoim Synem w wolności i w świetle.

Któryś za mnie cierpiał rany Jezu Chryste, bądź mi miłościw! I Ty, która współcierpiałaś Matko Bolesna, przyczyń się za mną.

 


19 kwietnia 2019, 03:48
Stacja druga – Jarzmo

Kłaniam się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławię Ciebie, żeś przez krzyż i swoją Mękę, odkupił świat.

Chrystus wziął drewnianą uprząż na bark. Ciężka drewniana belka, jak biblijna figura. W rzeczywistości Syn Boży wziął na siebie setki, tysiące moich grzechów, także te, które dopiero popełnię. Nie musi wcale tak być! Siostro! Nie wierz tym, którzy skazują Cię na grzech. To szatańskie…. Ja już tam byłem, dokąd Ty teraz zmierzasz! Dla mnie “to co było” całym moim światem, dziś już nie istnieje. Wokół mnie tylko ocean chaosu. To trudne do przyjęcia, kiedy się żyje “swoim życiem”. Nie łatwo to przyjąć, jeżeli “po swojemu” planujesz i “po swojemu” kochasz. Byłem silny, ale wystarczy… Dokonało się. Mogę “porzucić ” brzemię moich własnych win.

A Ty Siostro? Co powiesz?

(…)

Jak często zamykasz oczy, by nie patrzeć na swoje winy? Jak często nie masz nawet sumienia, aby doświadczyć ich ciężaru, we własnym sercu?

Pan Bóg zawołał na mężczyznę i zapytał go: «Gdzie jesteś?» On odpowiedział: «Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się». /Rdz 3,9-10/

Matuchno z La Salette!

Ty miałaś zawieszony na szyi ciężki krzyż. Przygniatał Cię. Proszę Cię, nie dopuszczaj do mnie fałszywej litości i diabelskiej pokusy obwiniania się za nie swoje grzechy. Uwrażliwiaj bardziej moje serce i sumienie.

Któryś za mnie cierpiał rany Jezu Chryste, bądź mi miłościw! I Ty, która współcierpiałaś Matko Bolesna, przyczyń się za mną.

 


19 kwietnia 2019, 07:21
Stacja trzecia – Pierwszy raz

Kłaniam się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławię Ciebie, żeś przez krzyż i swoją Mękę, odkupił świat.

Nie pamiętam pin-u do bankomatu, do karty płatniczej, do telefonu. Nie pamiętam hasła do konta pocztowego, ani nr DO. Pamiętam mój pierwszy raz…, miałem wtedy trzynaście lat. Ona była studentka drugiego roku. Rzeszowski akademik “Laura”, służy studentkom do dziś 😀 Mój pierwszy upadek, Chrystus przyjął na siebie. Przyszedł, jako Miłość, ale przecież ja już byłem zakochany, w kimś innym. Odrzuciłem Go na wiele lat.

A Ty Siostro? Co powiesz?

(…)

Dziś, gdybym wiedział, że po raz ostatni widzę cię śpiącą, nie budziłbym cię, ale patrzył na Twój spokojny sen i modliłbym się do Pana, aby… pozwolił mi być twoim aniołem stróżem. Gdybyś obudziła się w ostatniej mojej minucie, powiedziałbym tylko: kocham cię, a nie zakładał głupio, że przecież o tym wiesz 😀

Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemniePo tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali». /J 13,34-35/

Matuchno z La Salette!

Ukazałaś się pochylona z twarzą ukrytą w dłoniach i płakałaś też nad tymi niekochanymi jako dzieci, a już jako nastolatki odchodzącymi od Boga. Nade mną. Obudź w sercach moich dorosłych dzieci miłość do Ciebie.

Któryś za mnie cierpiał rany Jezu Chryste, bądź mi miłościw! I Ty, która współcierpiałaś Matko Bolesna, przyczyń się za mną.

 


19 kwietnia 2019, 09:25
Stacja czwarta – Matka

Kłaniam się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławię Ciebie, żeś przez krzyż i swoją Mękę, odkupił świat.

Bolesne spotkanie z Matką Bolesną. Miłość Niepokalanej Matki spotyka Miłość Boga. Tajemnica nieodgadnionego bólu, który przenika wzajemnie i zapada głęboko w kochające Serca. Współcierpienie, nieskończenie bardziej dalekie od pustego współczucia.

A Ty Siostro? Co powiesz?

(…)

Często byłaś krzywdzona cierpieniem doznawanym przez twoje ukochane dzieci, najbliższych, lub własnym cierpieniem. A może jeszcze masz o to żal do Boga?

A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu». /Łk 2,35/

Matuchno z La Salette!

Ucz mnie wrażliwości na krzywdy, dalekiej od bezproduktywnego użalania się nad sobą. Niech moja uważna wrażliwość, powodowana Miłością Boga, będzie skutecznym działaniem i rzeczywistą pomocą każdemu, w zadośćuczynieniu za doznane krzywdy, lub po prostu… darem z siebie 😀

Któryś za mnie cierpiał rany Jezu Chryste, bądź mi miłościw! I Ty, która współcierpiałaś Matko Bolesna, przyczyń się za mną.

 


19 kwietnia 2019, 10:33
Stacja piąta Szymon

Kłaniam się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławię Ciebie, żeś przez krzyż i swoją Mękę, odkupił świat.

W 2013 r. spotkałem na swojej drodze Przyjaciela. Mieszka w Siedlcach, ma katalog na moim blogu i Dandy-Walker syndrome, nieuleczalną chorobę. Kiedy po trzynastu latach straciłem rodzinę i córkę,  Szymon /informatyk/ z własnej woli – a może przymuszony przez katechistów z Drogi, jakiegoś biskupa, dziekana, proboszcza, czy innego organistę 😀 – pomógł mi “nie iść samemu”. On sam nie mógł już chodzić, dlatego całymi wieczorami spacerowaliśmy… ja – na własnych nogach, on – na trójkołowej “furmance” /rowerku/. To była nie tylko pomoc, ale ofiara – prawdziwy MIRAKEL – znak Bożej miłości.

A Ty Siostro? Co powiesz?
(…)

Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;  / 1 Kor 13, 4/

Matuchno z La Salette! 

Wybrałaś spotkanie z dziećmi, Maksyminem i Melanią. Nie szukałaś katedry, czy super-, hiper-, arcy- biskupa, który wie o Twoim Synu więcej niż Ty sama. Dwa czyste serca lepiej Cię zrozumiały/ O ile skuteczniej teraz uczą moje poranione serce, gorliwego niesienia pomocy we współpracy z łaską.

Któryś za mnie cierpiał rany Jezu Chryste, bądź mi miłościw! I Ty, która współcierpiałaś Matko Bolesna, przyczyń się za mną.

 


19 kwietnia 2019, 11:18
Stacja szósta – Pot

Kłaniam się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławię Ciebie, żeś przez krzyż i swoją Mękę, odkupił świat.

Pobożna niewiasta – która, być może nawet nie istniała… – ociera twarz Panu Jezusowi. Czasami brak ludzi dobrej woli sprawia, że zaczynamy ich sobie wymyślać. Ale oni są! Nie zawsze tak śmiali jak rosyjskij sałdat, ale znacznie odważniej kroczący Bożymi drogami, jak… Weronika. Żyją jak duchy. Ludzie cienie. Nie zawsze zjawiają się z materialną pomocą, ale zawsze są gotowi na to, aby otrzeć łzę, czy pokrzepić dobrym słowem.

A Ty Siostro? Co powiesz?

(,,,)

Ile razy nie ulżyłaś Panu, w cierpieniu jakiegoś bezdomnego, zagubionego nieudacznika? Wiem! Nie uskarżał się i przecież o nic cię nie prosił… Pan jak na chuście Weroniki, odbija swoje Najświętsze Oblicze w każdym pomocnym geście, w każdym dobrym uczynku.  Ile masz takich podartych, podeptanych chust? Ja mam całe sterty! 😀

“Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili”. I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego». /Mt 25, 45-46/

Matuchno z La Salette!

Dzieci zauważyły że Chrystus na krzyżu wydawał się żywy. Pomóż mi Maryjo dostrzec Oblicze Najświętszego Syna, w każdym człowieku. Szczególnie w tym “brudnym”, “cuchnącym”, marginalizowanym i omijanym z daleka.

Któryś za mnie cierpiał rany Jezu Chryste, bądź mi miłościw! I Ty, która współcierpiałaś Matko Bolesna, przyczyń się za mną.

 


19 kwietnia 2019, 13:45
Stacja siódma – Ciężar upadku

Kłaniam się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławię Ciebie, żeś przez krzyż i swoją Mękę, odkupił świat.

Chrystus upada pod ciężarem…, ale zaraz…, przecież dopiero co otrzymał pomoc!. Ból stale się potęguje, grzechów wciąż przybywa i rosną rozmiary upokorzenia. Tym razem jednak przygniata Pana moje przygniatanie innych i… samego siebie.

A Ty Siostro? Co powiesz?

(…)

Jak ci się kojarzą takie słowa jak: praca /do upadłego/, nieposzanowanie zdrowia, narażanie życia, wyzysk,  niesprawiedliwość, molestowanie psychiczne, przemoc. Gdzie jesteś ofiarą, a gdzie katem?

«Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie» /J 2,5/

Matuchno z La Salette!

Słowa które kierujesz do mnie są twarde i ciężkie. Pst! Milczę jak grób! Nikt nie wierzy, że zostały wypowiedziane przez Matkę Bożą, a tamte słowa? Te, które wypłynęły z ust głęboko zatroskanej o los swoich dzieci Matki Słowa: uczyńcie wszystko co wam powie mój Syn

Któryś za mnie cierpiał rany Jezu Chryste, bądź mi miłościw! I Ty, która współcierpiałaś Matko Bolesna, przyczyń się za mną.

 


19 kwietnia 2019, 13:45
Stacja ósma – Płaczki

Kłaniam się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławię Ciebie, żeś przez krzyż i swoją Mękę, odkupił świat.

Płakały szczerze, widząc zbliżającego się do miejsca kaźni  Chrystusa. A Pan, jak to On, znów myślał o Ojcu i… o  innych, tylko nie o sobie. Ukazywał rzeczywiste przyczyny i prawdziwe źródła swojej udręki. Okrucieństwo jest dziełem Szatana, ale to myśmy sobie tak ten świat urządzili, modlitwą bez wiary i wiarą bez Boga. I to my odpowiadamy za tą bestialską jatkę, za tą krwawą aborcyjną rzeźnię.

A Ty Siostro? Co powiesz?

(,,,)

Czy w swojej życiowej przestrzeni wyznaczyłaś nieprzekraczalne granice? Czy jednoznacznie opowiadasz się po stronie Boga, bez względu na osoby i ew. konsekwencje? Czy jasno dajesz do zrozumienia najbliższym że są sprawy ostateczne, wynikające z braku nawrócenia, a więc zawsze realna groźba odłączenia się od Dawcy życia,  niebezpieczeństwo duchowej śmierci i wiecznego potępienia?

«Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmiOto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: “Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły”. Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas; a do pagórków: Przykryjcie nas! Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym?» /Łk 23, 28-31/

Matuchno z La Salette!

Podczas objawienia bez przerwy płaczesz. Świat stał się jeszcze bardziej obojętny, bezwzględny i okrutny. Łzy, które rzęsiście spływały po Twoich policzkach i niknęły w powietrzu, są – powinny być! – boleśniejsze , niż razy spadające na moje plecy, w postaci “fałszywie serdecznych” uśmiechów.  Tak samo jak ciskane pod moim adresem słowa, zamieniające się w twarde kamienie. Jeżeli Twoje łzy Matuchno Niepokalana nie są w stanie mnie odmienić, to co się ze mną stanie…?

Któryś za mnie cierpiał rany Jezu Chryste, bądź mi miłościw! I Ty, która współcierpiałaś Matko Bolesna, przyczyń się za mną.

 


19 kwietnia 2019, 15:58
Stacja dziewiąta – Ostatni Przystanek

Kłaniam się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławię Ciebie, żeś przez krzyż i swoją Mękę, odkupił świat.

Wokół wściekły jazgot, ryk gawiedzi: nawet jak nie wstanie, to Go zawleczemy za włosy. Żołnierze pomogą… nie z litości… – show must go on!  Wstałeś. Moje zbawienie jest ważniejsze.

A Ty Siostro? Co powiesz?

(,,,)

Niełatwo jest samej powstać, ale z Bogiem naprawdę to jest możliwe. Idź i ja cię nie potępiam.

«Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz!». /J 8,10-11/

Matuchno z La Salette!

Mówiłaś Maryjo że Bóg pobłogosławi jeśli się nawrócimy. Tak. Nawrócenie stawia na nogi. Mater Ter Admirabilis, – “nic o nas, nic bez nas” – pomóż mi dojść do pełni nawrócenia.

Któryś za mnie cierpiał rany Jezu Chryste, bądź mi miłościw! I Ty, która współcierpiałaś Matko Bolesna, przyczyń się za mną.

 


19 kwietnia 2019, 16:13
Stacja dziesiąta – Naga prawda o nas

Kłaniam się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławię Ciebie, żeś przez krzyż i swoją Mękę, odkupił świat.

Gustave Thibon dzieli się taką refleksją:
“Getsemani. Bóg przysłonięty przez człowieka. Jezus obudzony ze swojej boskości jak ze snu.
Uwaga pewnego niewierzącego:
“wierzył, że jest Bogiem, tego dnia przekonał się, że jest tylko człowiekiem”
i Gustave Thibon dopowiada:
wcielenie nie byłoby całkowite, gdyby nie to upokorzenie.

A Ty Siostro? Co powiesz?

(…)

Jakże łatwo ulegamy presji i takiej niewinnej pokusie… schowania się pod maską. To ponoć ma nas samych zabezpieczyć przed poniżeniem 😀 A przecież ciągle się poniżamy, a odbierając dobre imię… zabijamy!

Gdy Bóg stworzył człowieka, na podobieństwo Boga stworzył go; /Rdz 5,1/

Matuchno z La Salette!

Piękny róże zdobiły Twoją szatę. W nich możemy dostrzec delikatne rysy piękna, jakie Stwórca zawarł w swoim stworzeniu. Pomóż mi zawsze widzieć w każdej siostrze i bracie dzieło Boga.

Któryś za mnie cierpiał rany Jezu Chryste, bądź mi miłościw! I Ty, która współcierpiałaś Matko Bolesna, przyczyń się za mną.

 


19 kwietnia 2019, 16:42
Stacja jedenasta – Grzech

Kłaniam się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławię Ciebie, żeś przez krzyż i swoją Mękę, odkupił świat.

Przybite. Unieruchomione ręce. No… pobłogosław nas. Unieruchomione nogi. Zejdź z krzyża i idź do domu, albo od razu do cudzołożnic, celników i grzeszników. Spieczone usta Nie da się już mówić. Moje grzechy – słowem, umarły w Chrystusie na Krzyżu, abym sam mógł żyć Słowem Prawdy i wypowiadać tylko te słowa, które pochodzą z ust Bożych.

A Ty Siostro? Co powiesz?

(…)

Powtórzmy razem:  Maryjo, Niepokalana Matuchno moja,  przywiedź mnie do pełni zbawienia

18 Wiecie bowiem, że z waszego, odziedziczonego po przodkach, złego postępowania zostali wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, 19 ale drogocenną krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy. /1 P 1,18-19/

Matuchno z La Salette!

Krzyż z La Salette ma symbole młotka i obcęgów. Wpatrując się w niego nie trudno dostrzec ich znaczenie. Moje pojednanie może dokonać się tylko poprzez nawrócenie. To zaś nastąpi, gdy usunę ze swojego życia grzechy, które ukrzyżowały Twojego Syna

Któryś za mnie cierpiał rany Jezu Chryste, bądź mi miłościw! I Ty, która współcierpiałaś Matko Bolesna, przyczyń się za mną.

 


19 kwietnia 2019, 16:42
Stacja dwunasta – Grzech

Kłaniam się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławię Ciebie, żeś przez krzyż i swoją Mękę, odkupił świat.

Zatrzymał się świat. Zamarło życie. Śmierć Chrystusa stała się moją śmiercią, bo cóż warte jest moje życie, kiedy nie ma w nim Jezusa?

A Ty Siostro? Co powiesz?
(…)

12 Będziecie Mnie wzywać, zanosząc do Mnie swe modlitwy, a Ja was wysłucham. 13 Będziecie Mnie szukać i znajdziecie Mnie, albowiem będziecie Mnie szukać z całego serca. 14 Ja zaś sprawię, że Mnie znajdziecie – wyrocznia Pana – <i odwrócę wasz los, zgromadzę spośród wszystkich narodów i z wszystkich miejsc, po których was rozproszyłem – wyrocznia Pana – i przyprowadzę was do miejsca, skąd was wygnałem> /Jr 29,12-14/

Matuchno z La Salette!

Mówisz do mnie od tak dawna. Wstawiasz się za mną od tamtej chwili, kiedy Twój Syn pozostawił mi Ciebie, jako Matkę. 

Któryś za mnie cierpiał rany Jezu Chryste, bądź mi miłościw! I Ty, która współcierpiałaś Matko Bolesna, przyczyń się za mną.

 


19 kwietnia 2019, 22:33
Stacja trzynasta – Źródło

Kłaniam się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławię Ciebie, żeś przez krzyż i swoją Mękę, odkupił świat.

Odeszli wszyscy? Zostali najwytrwalsi. W ramionach kochającej Matki martwe Ciało Syna, źródło miłości i życia. Pocałunkami zamykasz Jego rany. Naucz mnie tak kochać.

A Ty Siostro? Co powiesz?

(…)

Wszyscy, co drogą zdążacie, przyjrzyjcie się, patrzcie,
czy jest boleść podobna do tej, co mnie przytłacza,
/Lm 1,12/

Matuchno z La Salette!

Znów razem. Jakże jednak inaczej. Dopiero poza granicą dostrzegalnej rzeczywistości znalazłem najgłębszy sens mojego życia. Cierpienie i śmierć, nabrały nowego znaczenia, stały się ofiarą. Teraz już czysta radość wypływa z mojej natury i jasno określa cel, którym jest pełnienie woli Ojca.

Któryś za mnie cierpiał rany Jezu Chryste, bądź mi miłościw! I Ty, która współcierpiałaś Matko Bolesna, przyczyń się za mną.

 


20 kwietnia 2019, 03:33
Stacja czternasta – cmentarzysko Polaka!

Kłaniam się Tobie Panie Jezu Chryste i błogosławię Ciebie, żeś przez krzyż i swoją Mękę, odkupił świat.

Jest taki pusty grób na cmentarzysku tych najbardziej bezbronnych, których twarzy nie poznała nawet własna matka, bo… pozwoliła zabrać im życie zanim jeszcze się narodziły…

A Ty Siostro? Co powiesz?  Znów milczysz…

(…)

Ciszę da się zagłuszyć, a smutek da się zamaskować.
Pustkę da się wypełnić , a samotność da się porzucić.
Wstyd da się ukryć, a hańbę da się wymazać.
Nie da się zafałszować Prawdy…
Jeżeli ziarno nie obumrze, to… nie da się żyć!

 

«Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś». Lecz On rzekł: «Owszem, ale przecież błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je» /Łk 11,27-28/

Matuchno z La Salette!

Kiedy zniknęłaś dzieciom z oczu Maksymin chciał Cię uchwycić, pozostał z pustką dłonią. Długo próbowałem “uchwycić” Twojego Syna i mieć Go “w garści”. Chrystus jest Ewangelią, a Ewangelia życiem. Jest uważnym  trwaniem w Jego obecności, odwzorowanej w moim sercu, całym moim życiem 😀 W La Salette mówiłaś o tym jak ważna jest modlitwa, zapytałeś dzieci czy się modlą. Tak! Modlimy się… życiem i powtarzamy za Twoim Synem:

Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje! 
Niech przyjdzie królestwo Twoje; niech Twoja wola spełnia się na ziemi, tak jak i w niebie. 
Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili; 
i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zachowaj od złego! 

Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. 
Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień. 

/Mt 6,9-15/

 

Matki człowieczej lament, Edward Pałłasz, sł. Anna Kulmowa – wyk Elżbieta Grodzka Łopuszyńska, Julian Gembalski

 



Wracałem w Wielki Czwartek przed północą od św. Jacka i spotkałem tego gościa na zdjęciu. Trochę pogadaliśmy. Dawno z nikim tak szczerze nie pogadałem i Niepokalana pomogła mi coś zapisać /od ręki!/

A zatem dla pamięci potomnych wiersz… fraszka 😀

Wracałem przed północą z nocnego pacierza

Gdy wpadłem niespodzianie na żywego jeża

Nie raz, większego nocą spotykałem zwierza

Więc odważnie spytałem dokąd waćpan zmierza?

Zerkając na mej kurtki stójkę od kołnierza

Nie wdając się w szczegóły rzekł mi co zamierza:

Szukam na tym osiedlu dobrego kuśnierza

Abyś zamiast szkaplerza nosił kołnierz z jeża!

 

Pozostałe słowa to prive – prywatny przekaz, ale jak posłuchasz, czy przeczytasz…, nie zgrzeszysz 😀

Co ma jeż do Drogi Neokatechumenalnej. Kluje… w uszy, posłuchaj sama 😀

UWAGA! jest dłuższa przerwa w nagraniu… całkowicie zamierzona 😀

 

Saletyni, stary kościół. +++ Dokładnie w tym miejscu stałem na moim Bierzmowaniu! 🙂 Z tyłu po lewej były organy /po prawej na zdjęciu/, Po mojej prawej ręce były boczne drzwi ze schodami. Jak wyszedłem… tak nie było mnie czterdzieści lat! Chrzest św: 20.10.1963 + I Komunia: 01.06.1972 + Bierzmowanie: 26.05.1977 i dłuuugo nic, ale posadzka ciągle ta sama i ten sam fundament 😀

 



do Braci z DROGI

Kochani Bracia!

Ciało Pańskie…, siedząc dupą na krześle?I

  • “A czemu nie? Za pierwszych chrześcijan…” – haha… 😀

Nie! To nie ja. No…! To pogadaliśmy… JAK NEON Z NEONEM 😀

Jacku!

Nie dzwoń już więcej. Jesteś obcym facetem i nie mamy o czym rozmawiać. Między nami ziejąca przepaść. Mi dali zakonne Franciszek z całym dobrodziejstwem tego imienia. Tobie marzy się rząd dusz. To tak po starej znajomości:  Pycha z nieba spycha

Było. I się…  wypełniło!

Powodzenia na Drodze i uważajcie na moje kolce:-D

Prawda w Drodze… v.2 – Panna

Jeżeli masz podobne doświadczenia wspólnotowe – DZWOŃ 516 443 427, albo pisz na Berdyczów 😀

Mirakel

Dodawanie komentarzy dla zalogowanych użytkoników: