Naśladowanie Chrystusa - Mój Bajzel - Rozważania -

formops CHRISTIFIDELES LAICI 1.3

1 września 2019

Czyli jestem nie tylko słuchaczem Boga, ale i synem. Tak. Zawsze wtedy, kiedy zamieniam się w słuch. Zawsze wtedy, gdy mądrze kierowany rozumem/nie przeceniając go!/ poddaję rozum Bożemu Prawu pokory umysłu. Bez tego nie usłyszę Bożego  wezwania. Potrzeba mi także większego wyciszenia, głębszego milczenia. To niezbędne w rozwoju duchowym.

 


Syr 3, 17-18. 20. 28-29

Synu, z łagodnością prowadź swe sprawy, a każdy, kto jest prawy, będzie cię miłował. Im większy jesteś, tym bardziej się uniżaj, a znajdziesz łaskę u Pana. Wielka jest bowiem potęga Pana i przez pokornych bywa chwalony. Na chorobę pyszałka nie ma lekarstwa, albowiem nasienie zła zapuściło w nim korzenie. Serce rozumnego rozważa przypowieść, a ucho słuchacza – to pragnienie mędrca.

 

Ps 68 (67), 4 i 5ac. 6-7b. 10-11 (R.: por. 11b)

Refren: Ty, dobry Boże, biednego ochraniasz.
4        Sprawiedliwi cieszą się i weselą przed Bogiem, *
i rozkoszują radością.
       Śpiewajcie Bogu, grajcie Jego imieniu, *
bo Pan Mu na imię.
Refren: Ty, dobry Boże, biednego ochraniasz.
6        Ojcem dla sierot i wdów opiekunem *
jest Bóg w swym świętym mieszkaniu.
7        Bóg dom gotuje dla opuszczonych, *
jeńców prowadzi ku lepszemu życiu.
Refren: Ty, dobry Boże, biednego ochraniasz.
10        Deszcz obfity zesłałeś, Boże, *
Ty orzeźwiłeś swe znękane dziedzictwo.
11        Twoja rodzina, Boże, znalazła to mieszkanie, *
które w swej dobroci dałeś ubogiemu.
Refren: Ty, dobry Boże, biednego ochraniasz.

 

Hbr 12, 18-19. 22-24a

Bracia: Nie przyszliście do namacalnego i płonącego ognia, do mgły, do ciemności i burzy ani też do grzmiących trąb i do takiego dźwięku słów, iż wszyscy, którzy go usłyszeli, prosili, aby do nich nie mówił. Wy natomiast przyszliście do góry Syjon, do miasta Boga żywego – Jeruzalem niebieskiego, do niezliczonej liczby aniołów, na uroczyste zgromadzenie, i do Kościoła pierworodnych, którzy są zapisani w niebiosach, do Boga, który sądzi wszystkich, do duchów ludzi sprawiedliwych, którzy już doszli do celu, do Pośrednika Nowego Testamentu – Jezusa.

 

Łk 14, 1. 7-14

Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. Potem opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie pierwsze miejsca wybierali. Tak mówił do nich: «Jeśli cię ktoś zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by przypadkiem ktoś znamienitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: „Ustąp temu miejsca”, a wtedy musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce. Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. A gdy przyjdzie ten, który cię zaprosił, powie ci: „Przyjacielu, przesiądź się wyżej”. I spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony». Do tego zaś, który Go zaprosił, mówił także: «Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych».

 


Panie, oświeć mój umysł i daj im zrozumienie.

Czy rozumiem Słowo Boże? Czy pragnę poznać prawdę w nim zawartą? Czy faktycznie stanowi pokarm dla mojego człowieczeństwa  i czy cenię ten pokarm ponad wszystko inne? Czy rozumiem dzisiejsze fragmenty Biblii? Zanim wejdę w pierwsze czytanie, poranny flesz o mądrości.

Niedziela po porannej Mszy św., na której… miało mnie nie być. Miejsce – zakrystia. Uczestnicy dramatu: jeden zakonnik i chyba dziesięć kobiet /stojących w kółeczku/, i… ja. Zdawkowe rozmowy, grzecznościowe zwroty, lekko wymuszone uśmiechy i… nagle zgrzyt: “jestem jedynym mężczyzną w tym towarzystwie” i jako taki, na ucho ojca mówię: “BABINIEC”. Natychmiastową reprymendę o konotacjach tego słowa przerywają życzenia “w imieniu” składane przez Siostrę, która ciut zestresowana, a też i nieprzygotowana, mówi… raczej o sobie 😀 Szybko jednak wręcza prezent i ojciec zaczyna siatkarsko – kolarską rundkę po odbiór indywidualnych życzeń. Stoję ostatni. Podchodzi. Obejmuje mnie. A ja zdziwiony słyszę własne słowa płynące z moich ust:

“Ojcze, Niepokalana prosiła, aby Ci przekazać, że szczególnie Cię lubi.”

Szybko wyszedłem z zakrystii, pierwszy i to bez pożegnania – kolejny zgrzyt. Ale właściwie pierwsza wyszła siostra, która przejechała kilkadziesiąt kilometrów, aby być. Nie podeszła do nas, nikomu nic nie powiedziała, nawet nie przywitała się…. Przyszła na Ucztę z Panem – OK, ale nie wiem tylko jakie miejsce zajęła. Ostatnie? A może jednak to najbardziej eksponowane…?   

A teraz już uczta. Pierwsze czytanie to wybrane wersety, ale wystarczająco czytelne wezwanie do pokorny, kierowane do tych, których Bóg miłuje i ściśle związane z Ewangelią – w której o pokorze poucza mnie sam Pan – zestawiając pokorę z pychą. Pokorę, ukazuje jako zaletę miłą Bogu i ludziom. Pychę zaś, jako nieuleczalną chorobę,  owoc głęboko zakorzenionego zła.

 

Syr 3,17-29

Pokora
17 Synu, w sposób łagodny prowadź swe sprawy,
a każdy, kto jest prawy, będzie cię miłował.
18 O ile wielki jesteś, o tyle się uniżaj,
a znajdziesz łaskę u Pana.
20 Wielka jest bowiem potęga Pana
i przez pokornych bywa chwalony.
21 Nie szukaj tego, co jest zbyt ciężkie,
ani nie badaj tego, co jest zbyt trudne dla ciebie.
22 O tym rozmyślaj, co ci nakazane,
bo rzeczy zakryte nie są ci potrzebne.
23 Nie trudź się niepotrzebnie nad tym, co siły twoje przechodzi –
więcej, niż zniesie rozum ludzki, zostało ci objawione.
24 Wielu bowiem domysły ich w błąd wprowadziły
i o złe przypuszczenia potknęły się ich rozumy.

Pycha
26 Serce twarde na końcu dozna klęski,
a miłujący niebezpieczeństwo w nim zginie.
27 Serce twarde obciąży się utrapieniami,
a zuchwalec będzie dodawał grzech do grzechu.
28 Na chorobę pyszałka nie ma lekarstwa,
albowiem nasienie zła w nim zapuściło korzenie.

 

Konkluzja – wezwanie do pokornego rozważania Słowa Bożego:

29 Serce rozumnego rozważa przypowieści, a ucho słuchacza jest pragnieniem mędrca.

 


Czy logika Boża jest dla mnie dostępna? Tak. Mam przykazania, a to co jest ich treścią, jest wyryte w moim sercu, mam je wpisane w sumienie. Ale biada mi, gdybym w sposób  pyszny dociekał tajemnic Bożych. Zwykła ciekawość, jakaś niezdrowa rywalizacja, zazdrość,  prowadzą do nieodwracalnych błędów. To co Bóg objawił w swoim Słowie całkowicie wystarcza, a nawet zawiera nieskończenie więcej niż rozum ludzki może ogarnąć.

“Wezwanie Boże jest aktem Jego miłości i prowadzi nas ku miłości Boga oraz człowieka ze względu na Boga. Takie wezwanie otwiera nas na chrześcijańskie życie duchowe, w którym człowiek, oddając się Bogu miłości, doświadcza w sobie niepojętej przyjaźni Boga Ojca ze swoim stworzeniem, przyjętym jako synem, córką. Bogactwo i różnorodność tego życia ukazują świadectwa ludzi, którzy uwierzyli, a Pan Bóg potwierdził je swoimi znakami.”

Czyli jestem nie tylko słuchaczem Boga, ale i synem. Tak. Zawsze wtedy, kiedy zamieniam się w słuch. Zawsze wtedy, gdy mądrze kierowany rozumem/nie przeceniając go!/ poddaję rozum Bożemu Prawu pokory umysłu. Bez tego nie usłyszę Bożego  wezwania. Potrzeba mi także większego wyciszenia, głębszego milczenia. To niezbędne w rozwoju duchowym.

 

Niepokalana! Pokorna Służebnico Pańska!

Ty jesteś moją miłością i wychowawczynią. Zaprowadziłaś mnie dziś na najwyższą i najbardziej stromą górę, której szczyt ukryty jest w obłoku tajemnicy. Zaprowadziłaś tu, abym stanął na wzór Twojego Syna, w wewnętrznej pokorze. Abym był także pokornego serca. Wyjednaj mi więc Twoją ufność Słowu…  “a Ja wam powiadam…” 

1 Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył swoje usta i nauczał ich tymi słowami:

Osiem błogosławieństw

3 «Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.

5 Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.

6 Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.

7 Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.

8 Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.

9 Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.

10 Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.

11 Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. 

12 Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.

Zadanie uczniów

13 Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. 14 Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. 15 Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu. 16 Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie.

Jezus a Prawo

17 Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. 18 Zaprawdę. bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. 19 Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. 20 Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.

Piąte przykazanie

21 Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj!; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. 22 A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: “Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego. 23 Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, 24 zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim! Potem przyjdź i dar swój ofiaruj! 25  Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. 26 Zaprawdę, powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz.

Szóste przykazanie

27 Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! 28 A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. 29 Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. 30 I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła.

31 Powiedziano też: Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy. 32 A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę – poza wypadkiem nierządu – naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa.

Ósme przykazanie

33 Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi. 34 A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; 35 ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. 36 Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. 37 Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.

Prawo odwetu

38 Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! 39 A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! 40 Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! 41 Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! 42 Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.

Miłość nieprzyjaciół

43 Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. 44 A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; 45 tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. 46 Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? 47 I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? 48 Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.

 

«Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie…» /J 2,5/

 

 

 



Dodawanie komentarzy dla zalogowanych użytkoników: