Naśladowanie Chrystusa - Mój Bajzel - Rozważania -

“Marta” słowo miłości- rozważanie 004

6 lipca 2019

Jednym z bardziej przykrych doświadczeń jest to: gdy ktoś mówi jedno, a robi drugie…. 😀  Jeżeli przy tym jednocześnie jesteśmy dziećmi Bożymi i  u siebie rejestrujemy taką – trudną do zniesienia (!) – prawidłowość, to tym bardziej to przeżywamy.

Holy Trinity

Mt 9, 14-17

Po powrocie Jezusa z krainy Gadareńczyków podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: «Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?»
Jezus im rzekł: «Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć.
Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania, gdyż łata obrywa ubranie, i gorsze staje się przedarcie. Nie wlewają też młodego wina do starych bukłaków. W przeciwnym razie bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki przepadają. Ale młode wino wlewają do nowych bukłaków, a tak jedno i drugie się zachowuje».

 


Varia – 31 grudnia 2014 16:07

 

J 1, 1-18

Na początku było Słowo, 
a Słowo było u Boga, 
i Bogiem było Słowo. 
Ono było na początku u Boga. 
Wszystko przez Nie się stało, 
a bez Niego nic się nie stało, 
co się stało. 
W Nim było życie, 
a życie było światłością ludzi, 
a światłość w ciemności świeci 
i ciemność jej nie ogarnęła. 
Pojawił się człowiek posłany przez Boga, 
Jan mu było na imię. 
Przyszedł on na świadectwo, 
aby zaświadczyć o światłości, 
by wszyscy uwierzyli przez niego. 
Nie był on światłością, 
lecz posłanym, aby zaświadczyć o światłości. 
Była Światłość prawdziwa, 
która oświeca każdego człowieka, 
gdy na świat przychodzi. 
Na świecie było Słowo, 
a świat stał się przez Nie, 
lecz świat Go nie poznał. 
Przyszło do swojej własności, 
a swoi Go nie przyjęli. 
Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, 
dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, 
tym, którzy wierzą w imię Jego, 
którzy ani z krwi, 
ani z żądzy ciała, 
ani z woli męża, 
ale z Boga się narodzili. 
Słowo stało się ciałem 
i zamieszkało między nami. 
I oglądaliśmy Jego chwałę, 
chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, 
pełen łaski i prawdy. 
Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: “Ten był, o którym powiedziałem: «Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie»”. Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.

 


Jednym z bardziej przykrych doświadczeń jest to: gdy ktoś mówi jedno, a robi drugie…. 😀  Jeżeli przy tym jednocześnie jesteśmy dziećmi Bożymi i  u siebie rejestrujemy taką – trudną do zniesienia (!) – prawidłowość, to tym bardziej to przeżywamy.

Dostałem zaproszenie do poszukiwania wyjścia. Kto kieruje zaproszenie? Bóg i diabeł. Diabeł szepce mi, żebym dalej celebrował tę trudną dla mnie do zniesienia sytuację, a więc koncentrował na sobie, obwiniał, katował, biczował, łomotał. Przecież już trzy lata “przyglądam się” Zakonowi Kaznodziejów. Ale tym razem, to wybór Zakonu, ale dla mnie znów kolejny rok nowicjatu… dziękuję mu i za to 😀 Ale gdyby tego “wspólnotowego piekła” było mi za mało, szatan uderza także w moich słabszych braci, czasem bliższych niż rodzony brat, aby to oni “mnie katowali” 😀 A wszystko po to, abym któregoś pięknego dnia, poszedł w ślady prób Conrada i Magdaleny /moich dzieci/ i… sami sobie wymierzył sprawiedliwość /skończył jak Judasz/. Chrystus jednak chce, abym wybrał Jego drogę. Wiadomo, że na tej drodze będę się potykał, ale nie mogę z niej zbaczać. Mam “na poważnie” wpuszczać do mojego życia to Słowo życia, które “było u Boga”, “jest Bogiem” i JEST życiem samym. Zaufałem Mu i naprawdę wziąłem sobie do serca doświadczenie Świętego Piotra, który też mówił jedno: “Choćby wszyscy zwątpili w Ciebie, ja nigdy nie zwątpię” (…)”Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą, nie wyprę się Ciebie”. (Mt 26,33-35), a robił drugie: “Nie znam Go, kobieto“. (Łk 22,57).

Kiedyś siostra z naszej wspólnoty powiedziała, że “ma problem z zaufaniem Bogu”, że „żyje w rozkroku, w jakimś ciągłym rozdarciu”. Ale to przecież jasny sygnał, że ona już rozumie ten rozziew między Słowem, które jest Bogiem i stało się ciałem, i między nami zamieszkało, a nami, którzy często używamy słów wielkich…, wzniosłych…, szlachetnych…, pięknych i … świętych, bez większej odpowiedzialności za te słowa

Najważniejsze w tym wszystkim jest to, abyśmy dochowali wierności temu Słowu, które nie zostało rzucone na wiatr!

Dochowaj wierności temu Słowu, które zawsze mówi to, co oznacza i zawsze dopełnia tego Kim stało się dla Ciebie w ludzkim ciele i świętych sakramentach. Nie lecz siebie przy pomocy byle jakich słów, jakiegoś taniego pocieszania, czy nic nie znaczącego usprawiedliwienia, ale oddaj się w ręce żywego Boga. Jeżeli masz z tym trudności, to mimo wszystko zrób tak jak prosi Jezus:

“Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.” (Mt 11,28)

Przez dwa lata “poligonu” w Siedlcach dopadało mnie całe mnóstwo pokus. Niosły ze sobą całe mnóstwo trafiających do mnie “ciał i dusz”, oraz słów, ale wszystkie w zasadzie mówiły jedno: NIE RÓB TEGO” Bogu dziękuję za tych, którzy jak inna nasza siostra wrzeszczeli: “na krzyż z nim!”,  bo własnie to mnie uratowało 😀 Nie ustałem w prośbach do Ducha Świętego, mocą którego To Słowo stało się ciałem, aby pozwolił mi wytrwać przy Jezusie. Naprawdę liczy się tylko dziś. Tylko „tu” i „teraz” liczy się naprawdę, a co do przyszłości…:

“Jedyne co musisz wiedzieć o dniu jutrzejszym, to, tylko to że Opatrzność wstaje dla Ciebie wcześniej niż słońce…”

A kiedy już ucichnie za oknem ta pusta „nadzieja” na lepsze jutro – pomódl się o prawdziwe otwarcie serca i niech poprzez to otwarcie na to jedno jedyne Słowo Miłości, dokonała się dziś w Tobie przemiana słów.

… przemiana słów, która daje prawdziwą nadzieję!
… przemiana słów, która pozwala odkryć najgłębszą godność!
… przemiana słów, która odkrywa tożsamość w Bogu, który dla nas się wcielił!
… przemiana słów, która jest życiem Tego, który umarł i zmartwychwstał i dla nas żyje!

 

“Pod stopy Krzyża” – słowa: Adam Asnyk, muzyka… ja 😀

 

+ z serca błogosławię

+ marek

 

Ps.  Sam pozostaję w nadziei na Twoje słowa, które są dla mnie jak muzyka

 


Panie spraw, abyśmy czcząc Maryję Królową Apostołów i Matkę Miłosierdzia, roztropnie i mądrze sprawowali powierzoną nam posługę w Kościele oraz wobec siebie nawzajem



Dodawanie komentarzy dla zalogowanych użytkoników: