Naśladowanie Chrystusa - Mój Bajzel - Rozważania -

Miłość i Prawda zawsze razem + Zesłanie Ducha Świętego – rozważanie 28

9 czerwca 2019

To z czym mamy do czynienia na co dzień, w naszych domach, wspólnotach – o szkołach i miejscach pracy nawet nie wspomnę – to jakieś jedno wielkie zafałszowanie prawdy i miłości. Wszyscy kochamy i mówimy prawdę, nieprawdaż? 😀 Ale prawdą jest, że każdy z nas ma jakąś swoją, osobistą “prawdę” o tej jego miłości. Mówię Ci prawdę, że Cię kocham, ale Ty jednak uznajesz ją za coś “trochę innego”. 

 


Mówisz, że kochasz deszcz, a rozkładasz parasolkę, gdy zaczyna padać.
Mówisz, że kochasz słońce, a chowasz się w cieniu, gdy zaczyna świecić.
Mówisz, że kochasz wiatr, a zamykasz okno, gdy zaczyna wiać.
Właśnie dlatego boję się, kiedy mówisz, że mnie kochasz.

William Shakespeare

 

Siedlce 2013 Osamotniony, ale nigdy nie samotny!

 


„Staliście się podobni szatanom i chcecie nas zarazić tym złem, jakie w was mieszka, bo odwodzicie nas od posłuszeństwa Chrystusowi na ziemi, prowadząc nas do Antychrysta, który jest człowiekiem diabła, a wy razem z nim, dopóki głosicie tę herezję”.

/z listu św. Katarzyny ze Sieny do zbuntowanych książąt Kościoła, m.in. do trzech włoskich kardynałów dysydentów: Jakuba Orsini, Piotra Corsini i Szymona di Borzano/

 

Nazwano Katarzynę „Joanną d’Arc papiestwa” ponieważ uczestniczyła w najważniejszych wydarzeniach politycznych swoich czasów. Święty Jan Paweł II nazwał ją „mistrzynią prawdy i miłości”. To jest właśnie nurt dominikański. Św. Dominik, św. Tomasz z Akwinu i naczelna dewiza: Veritas (prawda) i Katarzyna…, która żyje tą duchowością, mówi prawdę i zaprasza do poznania Miłości. Mówi o prawdzie i o tym jak wielkim darem jest rozum. Mówi o tym jak wielkim darem jest wiara (!) niezbędna do poznawania: Prawda i miłość razem… jakże to dziś ważne i jak aktualne. To z czym mamy do czynienia na co dzień w naszym codziennym życiu, w naszych domach, wspólnotach – o szkołach i miejscach pracy nawet nie wspomnę – to jakieś jedno wielkie zafałszowanie prawdy i miłości. Wszyscy mówimy prawdę, nieprawdaż? Ale prawdą jest, że każdy ma jakąś swoją… “prawdę”. Jeden mówi swoją prawdę o czymś, drugi to samo uznaje jednak za coś trochę innego. Półprawda, czyli cała nieprawda! A miłość? Wszyscy mówimy o miłości ale ta miłość jest całkowicie oderwana od prawdy. W imię tej “naszej” miłości bez większych skrupułów zabijamy innych. W różny sposób, z różnym natężeniem, myślą, słowem, zaniedbaniem, ale w konsekwencji zawsze tak samo… na śmierć.

 


9 czerwca 2019, 14:45  

Rozbicie i scalenie

Dziś mam Ci do przekazania… w zasadzie tylko dwa słowa:  |rozbicie| i |scalenie| 😀 a patrząc ciut szerzej dwa zdania wprowadzenia i kilka zdań na końcu rozważania – na wypadek, gdybyś jednak chciała się zatrzymać na dzisiejszych czytaniach. Przy okazji mam małą prośbę… 😀

Wyślij ten tekst temu, kogo kochasz… “jeśli nie zrobisz tego dzisiaj, jutro będzie takie samo jak wczoraj i jeśli tego nie zrobisz nigdy, nic się nie stanie. Teraz jest czas!”

+ z serca błogosławię
marek

 


WPROWADZENIE

Oto właśnie ujawnia się duch pychy i nieufności, który sprawia, że jako wspólnota wierzących sami i o własnych siłach chcemy dojść do celu, dosięgnąć nieba. To nasza wieża Babel. Epifania Złego zrodziła w nas pychę, a ta zaowocowała grzechem. Popełniliśmy wielki grzech. Nie kochamy, zadufani w sobie. Brak nam otwartości na argumenty i racje innych, brak chęci porozumienia – droga wprost do pomieszania języków i w końcu do rozproszenia…  Oto Lud wybrany i my sprzymierzeni: pyszni, staliśmy się grzeszni. Niegodziwi, staliśmy się niewrażliwi, a niesprawiedliwi staliśmy się niemiłosierni. Wyschłe kości – oto czym się staliśmy!

 


Rdz 11, 1-9 /z czytań Mszy wigilijnej/

Mieszkańcy całej ziemi mieli jedną mowę, czyli jednakowe słowa. A gdy wędrowali ze wschodu, napotkali równinę w kraju Szinear i tam zamieszkali. 
I mówili jeden do drugiego: «Chodźcie, wyrabiajmy cegłę i wypalmy ją w ogniu». A gdy już mieli cegłę zamiast kamieni i smołę zamiast zaprawy murarskiej, rzekli: «Chodźcie, zbudujemy sobie miasto i wieżę, której wierzchołek będzie sięgał nieba, i w ten sposób zdobędziemy sobie imię, abyśmy się nie rozproszyli po całej ziemi».
A Pan zstąpił z nieba, by zobaczyć to miasto i wieżę, które budowali ludzie, i rzekł: «Są oni jednym ludem i wszyscy mają jedną mowę, i to jest przyczyną, że zaczęli budować. A zatem w przyszłości nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. Zejdźmy więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie rozumiał drugiego!»
W ten sposób Pan rozproszył ich stamtąd po całej powierzchni ziemi, i tak nie dokończyli budowy tego miasta. Dlatego to nazwano je Babel, tam bowiem Pan pomieszał mowę mieszkańców całej ziemi. Stamtąd też Pan rozproszył ich po całej powierzchni ziemi.

 

Dz 2, 1-11 /z czytań Uroczystości/

Kiedy nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wichru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też jakby języki ognia, które się rozdzielały, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić.
Przebywali wtedy w Jeruzalem pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak tamci przemawiali w jego własnym języku.
Pełni zdumienia i podziwu mówili: «Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami? Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? – Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie – słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże».

 

Wj 19, 3-8a. 16-20b /z czytań Mszy wigilijnej/

Mojżesz wszedł na górę do Boga, a Pan zawołał na niego z góry i powiedział: «Tak powiesz domowi Jakuba i to oznajmisz Izraelitom: Wy widzieliście, co uczyniłem Egiptowi, jak niosłem was na skrzydłach orlich i przywiodłem was do Mnie. Teraz, jeśli pilnie słuchać będziecie głosu mego i strzec mojego przymierza, będziecie szczególną moją własnością pośród wszystkich narodów, gdyż do Mnie należy cała ziemia. Lecz wy będziecie Mi królestwem kapłanów i ludem świętym. Takie to słowa powiedz Izraelitom».
Mojżesz powrócił i zwołał starszych ludu, i przedstawił im wszystko, co mu Pan nakazał. Wtedy cały lud jednogłośnie powiedział: «Uczynimy wszystko, co Pan nakazał».
Trzeciego dnia rano rozległy się grzmoty z błyskawicami, a gęsty obłok rozpostarł się nad górą i rozległ się głos potężnej trąby, tak że cały lud przebywający w obozie drżał ze strachu. Mojżesz wyprowadził lud z obozu naprzeciw Boga i ustawił u stóp góry. Góra zaś Synaj była cała spowita dymem, gdyż Pan zstąpił na nią w ogniu i unosił się z niej dym jak z pieca, i cała góra bardzo się trzęsła. Głos trąby się przeciągał i stawał się coraz donośniejszy. Mojżesz mówił, a Bóg odpowiadał mu wśród gromów.
Pan zstąpił na górę Synaj, na jej szczyt. I wezwał Mojżesza na szczyt góry.

 

Ez 37, 1-14 /z czytań Mszy wigilijnej/

Spoczęła na mnie ręka Pana, i wyprowadził mnie On w duchu na zewnątrz, i postawił mnie pośród doliny. Była ona pełna kości. I polecił mi, abym przeszedł dokoła nich, i oto było ich na obszarze doliny bardzo wiele. Były one zupełnie wyschłe.
I rzekł do mnie: «Synu człowieczy, czy kości te powrócą znowu do życia?» Odpowiedziałem: «Panie Boże, Ty to wiesz».
Wtedy rzekł On do mnie: «Prorokuj nad tymi kośćmi i mów do nich: Wyschłe kości, słuchajcie słowa Pana! Tak mówi Pan Bóg: Oto Ja wam daję ducha, byście ożyły. Chcę was otoczyć ścięgnami i sprawić, byście obrosły ciałem, i przybrać was w skórę, i dać wam ducha, byście ożyły i poznały, że Ja jestem Pan».
I prorokowałem, jak mi polecono, a gdy prorokowałem, oto powstał szum i trzask, i kości jedna po drugiej zbliżały się do siebie. I patrzyłem, a oto powróciły ścięgna i wyrosło ciało, a skóra pokryła je z wierzchu, ale jeszcze nie było w nich ducha.
I powiedział On do mnie: «Prorokuj do ducha, prorokuj, o synu człowieczy, i mów do ducha: Tak powiada Pan Bóg: Z czterech wiatrów przybądź, duchu, i tchnij na tych pobitych, aby ożyli».
Wtedy prorokowałem tak, jak mi nakazał, i duch wstąpił w nich, a ożyli i stanęli na nogach – wojsko bardzo, bardzo wielkie.
I rzekł do mnie: «Synu człowieczy, kości te to cały dom Izraela. Oto mówią oni: Wyschły kości nasze, znikła nadzieja nasza, już po nas. Dlatego prorokuj i mów do nich: Tak mówi Pan Bóg:
Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój, i wiodę was do kraju Izraela, i poznacie, że Ja jestem Pan, gdy wasze groby otworzę i z grobów was wydobędę, ludu mój. Udzielę wam mego ducha, byście ożyli, i powiodę was do kraju waszego, i poznacie, że Ja, Pan, to powiedziałem i wykonam» – mówi Pan Bóg.

 

Jl 3, 1-5 /z czytań Mszy wigilijnej/

To mówi Pan: «Wyleję Ducha mego na wszelkie ciało, synowie wasi i córki wasze prorokować będą, starcy wasi będą mieć sny, a młodzieńcy wasi będą mieć widzenia. Nawet na sługi i służebnice wyleję Ducha mego w owych dniach.
I uczynię znaki na niebie i na ziemi: krew i ogień, i słupy dymne. Słońce zmieni się w ciemność, a księżyc w krew, gdy przyjdzie dzień Pański, dzień wielki i straszny.
Każdy jednak, kto wezwie imienia Pańskiego, będzie zbawiony, bo na górze Syjon i w Jeruzalem będzie wybawienie, jak przepowiedział Pan, i wśród ocalałych będą ci, których wezwał Pan».

 

Rz 8, 22-27 /z czytań Mszy wigilijnej/

Bracia: Wiemy, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia. Lecz nie tylko ono, ale i my sami, którzy już posiadamy pierwsze dary Ducha, i my również całą istotą swoją wzdychamy, oczekując przybrania za synów – odkupienia naszego ciała. W nadziei bowiem już jesteśmy zbawieni. Nadzieja zaś, której spełnienie już się ogląda, nie jest nadzieją, bo jak można się jeszcze spodziewać tego, co się już ogląda? Jeżeli jednak, nie oglądając, spodziewamy się czegoś, to z wytrwałością tego oczekujemy.
Podobnie także Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, wie, że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą.

 

J 7, 37-39 /z czytań Mszy wigilijnej/

W ostatnim, najbardziej uroczystym dniu Święta Namiotów Jezus wstał i zawołał donośnym głosem:
«Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Rzeki wody żywej popłyną z jego wnętrza».
A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego; Duch bowiem jeszcze nie był dany, ponieważ Jezus nie został jeszcze uwielbiony.

 

Dz 2, 1-11 /z czytań Uroczystości/

Kiedy nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wichru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też jakby języki ognia, które się rozdzielały, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić.
Przebywali wtedy w Jeruzalem pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem. Kiedy więc powstał ów szum, zbiegli się tłumnie i zdumieli, bo każdy słyszał, jak tamci przemawiali w jego własnym języku.
Pełni zdumienia i podziwu mówili: «Czyż ci wszyscy, którzy przemawiają, nie są Galilejczykami? Jakżeż więc każdy z nas słyszy swój własny język ojczysty? – Partowie i Medowie, i Elamici, i mieszkańcy Mezopotamii, Judei oraz Kapadocji, Pontu i Azji, Frygii oraz Pamfilii, Egiptu i tych części Libii, które leżą blisko Cyreny, i przybysze z Rzymu, Żydzi oraz prozelici, Kreteńczycy i Arabowie – słyszymy ich głoszących w naszych językach wielkie dzieła Boże».

 

Rz 8, 8-17 /z czytań Uroczystości/

Bracia: Ci, którzy według ciała żyją, Bogu podobać się nie mogą. Wy jednak nie żyjecie według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka.
Jeżeli zaś ktoś nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy. Skoro zaś Chrystus w was mieszka, ciało wprawdzie podlega śmierci ze względu na skutki grzechu, duch jednak ma życie na skutek usprawiedliwienia. A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa Jezusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha.
Jesteśmy więc, bracia, dłużnikami, ale nie ciała, byśmy żyć mieli według ciała. Bo jeżeli będziecie żyli według ciała, czeka was śmierć. Jeżeli zaś przy pomocy Ducha zadawać będziecie śmierć popędom ciała – będziecie żyli.
Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi. Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście Ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: «Abba, Ojcze!»
Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa; skoro wspólnie z Nim cierpimy, to po to, by wspólnie mieć udział w chwale.

 

Przybądź, Duchu Święty, Ześlij z nieba wzięty Światła Twego strumień.
Przyjdź, Ojcze ubogich, Przyjdź, Dawco łask drogich, Przyjdź, Światłości sumień.
O, najmilszy z gości, Słodka serc radości, Słodkie orzeźwienie.
W pracy Tyś ochłodą, W skwarze żywą wodą, W płaczu utulenie.
Światłości najświętsza, Serc wierzących wnętrza Poddaj Twej potędze.
Bez Twojego tchnienia Cóż jest wśród stworzenia? Jeno cierń i nędze.
Obmyj, co nieświęte, Oschłym wlej zachętę, Ulecz serca ranę.
Nagnij, co jest harde, Rozgrzej serca twarde, Prowadź zabłąkane.
Daj Twoim wierzącym, W Tobie ufającym, Siedmiorakie dary.
Daj zasługę męstwa, Daj wieniec zwycięstwa, Daj szczęście bez miary.

 

J 14, 15-16. 23b-26 /z czytań Uroczystości/

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze. Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy. Kto nie miłuje Mnie, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. To wam powiedziałem, przebywając wśród was. A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem».

 


ROZWAŻANIE

 

 

 

Jednak z natchnienia Ducha św. zostaliśmy ożywieni. /nawrócenie, pojednanie, pokuta, zadośćuczynienie i uwielbienie/.  Boży duch, duch ufności…, ujawnia się wraz z nieskończoną pokorą Boga, który tak bardzo się uniżył w swoim Synu, że przyjął nasze ludzkie ciało i najokrutniejszą mękę. Wisząc na krzyżu dał się przebić, aby z Jego boku wypłynęły krew i woda, dar Ducha św…, wieczernik…, deszcz błogosławieństw i sakramentalnych darów Ojca już w zalążku ogarnia młody Kościół, który wychwala Boga.

Otwierające się drzwi wieczernika zapoczątkowują proces scalania. Apostołowie wychodzą i głoszą Bożą wszechmoc, i logikę. Świadczą o Miłości, a Duch św. jednoczy rozproszonych i poróżnionych. Już nie rozbicie a scalenie. Nie rozproszenie a zjednoczenie. Nie pycha ale prawda i pokora. Nie smutek ale radość. Zamiast nieufności zaufanie, zamiast nienawiści miłość. Wszystko napełnia się prawdziwą radością, scala, jednoczy. Ujawnia się sens wspólnoty i każdy się w niej odnajduje w pokoju i godności. Mamy jednak wybór: albo nasz współczesny wieczernik, gdzie wszyscy są jedno, tak samo słyszani i rozumiani przez wszystkich (!) Albo wspólnotową wieżę Babel, z obłudą, ignorancją, rozbiciem i niezrozumieniem. Otrzymujemy darmo przedsmak nieba. Dlaczego ciągle wybieramy piekło nieufności i strachu, i… słono za to płacimy?

Przyjdź Panie Jezu!

 



Dodawanie komentarzy dla zalogowanych użytkoników: