W dobrą stronę - SZYMON -

PONIEDZIAŁEK W OKTAWIE WIELKANOCY

22 kwietnia 2019

Uroczystość nad uroczystościami – Pascha, trawa. Drugi dzień oktawy Wielkiego świętowania. Kościół się raduje i oby radowała się każda ludzka dusza. Pokój i radość,  oto co przynosi Zmartwychwstały Pan każdemu człowiekowi i całemu stworzeniu, ale nie wszyscy przyjmują Chrystusowy dar. Nie wszyscy chcą pokoju. Nie wszyscy chcą się radować prawdziwą radością i Chrystusową pełnią. Dlaczego?  Dlaczego Jezus ciągle jest znakiem sprzeciwu?!

 


 

22 kwietnia 2019 10:57

Wszechmocny może wszystko. Nawet niemożliwe staje się wykonalne. Adam…, Kain i Abel. Abraham – Izaak. Hagar – Izmael. Dawid – Salomon, w tym dawna żona Uriasza 😀  Ale jest coś, czego Bóg nie wykona w swojej wszechmocy. Niczego nikomu nie narzuci.  Dlaczego? Bo Miłość się nie narzuca. To możliwe, ale niewykonalne.  Miłość może być tylko bezinteresownie zaoferowana. Dlatego radując się moją małą, paschalną radością. pośród tych Wielkich Radości Wielkanocnych, spokojnie patrzę w głąb siebie i zaczynam dostrzegać najgłębsze głębiny mojego serca. Pan mnie formuje i wychowuje. On też mnie informuje o zagrożeniach i kształtuje dopuszczając pokusy. On okazuje całą prawdę o Sobie, aby moja mała radość była pełna. Wystarczyło Bogu, że Mu zaufałem i nic więcej 😀 Nie było wcale jakiegoś spektakularnego uznania przed Panem mojej grzeszności, ani celebracji mojego obrzydzenie do grzechu 😀 Może dlatego nic nie stoi w poprzek miłości do grzeszników 😀 Powierzyłem się Jego miłosierdziu, a teraz w każdej chwili mojego życia, nie zawsze czystym sercem,  przyjmuję Jego prawdę i dary Ducha Przenajświętszego, aby wypełnił miłością, pokojem i radością moje chore serce, aby Jego miłość rozlewała się na świat szybciej niż moja niegodziwość.

 

/Dz 2,14-41/

14 Wtedy stanął Piotr razem z Jedenastoma i przemówił do nich donośnym głosem: «Mężowie Judejczycy i wszyscy mieszkańcy Jerozolimy, przyjmijcie do wiadomości i posłuchajcie uważnie mych słów!
15 Ci ludzie nie są pijani, jak przypuszczacie, bo jest dopiero trzecia godzina dnia,
16 ale spełnia się przepowiednia proroka Joela: 

17  W ostatnich dniach – mówi Bóg – wyleję Ducha mojego na wszelkie ciało, i będą prorokowali synowie wasi i córki wasze, młodzieńcy wasi widzenia mieć będą, a starcy – sny. 
18 Nawet na niewolników i niewolnice moje wyleję w owych dniach Ducha mego, i będą prorokowali. 
19 I sprawię dziwy na górze – na niebie, i znaki na dole – na ziemi. Krew i ogień, i kłęby dymu, 
20 słońce zamieni się w ciemności, a księżyc w krew, zanim nadejdzie dzień Pański, wielki i wspaniały. 
21 Każdy, kto wzywać będzie imienia Pańskiego, będzie zbawiony. 
22 Mężowie izraelscy, słuchajcie tego, co mówię: Jezusa Nazarejczyka, Męża, którego posłannictwo Bóg potwierdził wam niezwykłymi czynami, cudami i znakami, jakich Bóg przez Niego dokonał wśród was, o czym sami wiecie,
23 tego Męża, który z woli postanowienia i przewidzenia Bożego został wydany, przybiliście rękami bezbożnych do krzyża i zabiliście.
24 Lecz Bóg wskrzesił Go, zerwawszy więzy śmierci, gdyż niemożliwe było, aby ona panowała nad Nim, bo Dawid mówił o Nim: 

25 Miałem Pana zawsze przed oczami, gdyż stoi po mojej prawicy, abym się nie zachwiał. 
26 Dlatego ucieszyło się moje serce i rozradował się mój język, także i moje ciało spoczywać będzie w nadziei, 
27 że nie zostawisz duszy mojej w Otchłani ani nie dasz Świętemu Twemu ulec skażeniu. 
28 Dałeś mi poznać drogi życia i napełnisz mnie radością przed obliczem Twoim. 
29 Bracia, wolno powiedzieć do was otwarcie, że patriarcha Dawid umarł i został pochowany w grobie, który znajduje się u nas aż po dzień dzisiejszy.
30 Więc jako prorok, który wiedział, że Bóg przysiągł mu uroczyście, iż jego Potomek zasiądzie na jego tronie,
31 widział przyszłość i przepowiedział zmartwychwstanie Mesjasza, że ani nie pozostanie w Otchłani, ani ciało Jego nie ulegnie rozkładowi. 

32 Tego właśnie Jezusa wskrzesił Bóg, a my wszyscy jesteśmy tego świadkami.
33 Wyniesiony na prawicę Boga, otrzymał od Ojca obietnicę Ducha Świętego i zesłał Go,
34 jak to sami widzicie i słyszycie. Bo Dawid nie wstąpił do nieba, a jednak powiada 
Rzekł Pan do Pana mego: Siądź po prawicy mojej, 
35 aż położę nieprzyjaciół Twoich podnóżkiem stóp Twoich. 
36 Niech więc cały dom Izraela wie z niewzruszoną pewnością, że tego Jezusa, którego wyście ukrzyżowali, uczynił Bóg i Panem, i Mesjaszem». 
37 Gdy to usłyszeli, przejęli się do głębi serca: «Cóż mamy czynić, bracia?» – zapytali Piotra i pozostałych Apostołów.
38 «Nawróćcie się – powiedział do nich Piotr – i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego.
39 Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy są daleko, a których powoła Pan Bóg nasz». 

40 W wielu też innych słowach dawał świadectwo i napominał: «Ratujcie się spośród tego przewrotnego pokolenia!».
41 Ci więc, którzy przyjęli jego naukę, zostali ochrzczeni. I przyłączyło się owego dnia około trzech tysięcy dusz. 

 


Jest taki dział na MIRAKEL – Logika Boża/antonimy. Od Niedzieli Miłosierdzia zapraszam! Chcę w oparciu o niekwestionowany autorytet 😀 przedstawiać spojrzenie na objawiającego się Boga z punktu widzenia Jego samego. Ale ponieważ pisał to człowiek, dlatego sam spróbuję zaprezentować jakby dwie drogi, dwa  duchy z dwóch zantagonizowanych obozów, zgromadzonych pod dwoma sztandarami. Pokój i radość – z Jego perspektywy, kontra mój niepokój i smutek.

 

/Mt 28, 8-15/

Gdy anioł przemówił do niewiast, one pośpiesznie oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i pobiegły oznajmić to Jego uczniom. A oto Jezus stanął przed nimi, mówiąc: «Witajcie!» One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: «Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech udadzą się do Galilei, tam Mnie zobaczą». 
Gdy one były w drodze, niektórzy ze straży przyszli do miasta i powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło. Ci zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: «Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdy spaliśmy. A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu». Ci więc wzięli pieniądze i uczynili, jak ich pouczono. I tak rozniosła się ta pogłoska między Żydami, i trwa aż do dnia dzisiejszego.

 

22 kwietnia 2019 13:33

Dziś w świętej Ewangelii kontempluję wydarzenie, które ma właśnie takie dwa oblicza, dwa nurty, dwie drogi. Punktem wyjścia jest oczywiście grób.

 

ballada o Drodze

 

Wczoraj wpatrywaliśmy się w Jana i Piotra, oni przy grobie uwierzyli. Dziś przy grobie widzimy już dwie kategorie ludzi. To niewiasty i straż. Kobiety również przyjęły orędzie Anioła i w pośpiechu, pobiegły oznajmić to uczniom. Moc działania Ducha Świętego aż bije po oczach. Z jednej strony radość, a z drugiej bojaźń, to oczywiste, jak radość jest oczywista, ale ta bojaźni to też bojaźń Boża – właśnie to kobiece przeczucie… – wcześniejsze jeszcze niż sama świadomość obecności i działania Boga i jego Ducha. Miłosna gorliwość, miłosny pospiech jako zapowiedź chrystofanii.

Od tej chwili już cały czas w drodze. Kobiety słyszą:  χαίρετε /gr. Chairete -“radujcie się”/ i  שָׁלוֹם עֲלֵיכֶם /(hebr. Szalom -“pokój wam”/ i dwa różne znaczenia , splatają się w tą sama rzeczywistość. Pokój i radość przeplatają się wzajemnie ale jest jeden warunek: muszą być prawdziwe. Jezus pozdrawiając kobiety przynosi im pokój i radość, które już w samym Jego pozdrowieniu stają się darem. Witając, wyraźnie je pociąga ku sobie i one zbliżają się do Niego. Jezus dopuszcza intymność i wielką zażyłość!

9 A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: «Witajcie!» One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. 10 A Jezus rzekł do nich: «Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą». /Mt 28/

Jezus tak właśnie wprowadza mnie w głębiny swojego Misterium. Najpierw mnie “uwodzi”, potem pozwala mi poznać swoje bóstwo w adoracji Boga. Oto wszystko co mam do powiedzenia o mojej relacji do Boga 😀 Chrystus uczy mnie bliskości i zażyłości, czystej intymności i wzajemnego szacunku w adoracji. On sam, z góry usuwa wszystko to co mogłoby moją świętą bojaźń zamienić w zwykły lęk i ludzki strach. To jednak wcale nie usuwa przepaści transcendencji, która karze mi uginać kolana, a nie  siedzieć na tyłku, w chwili przyjęcia Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Bojaźń Boża, intymna więź z Jezusem, wykluczają bezczelność i jakąś pobożną nadgorliwość. Dziś  kontemplacja Boga w Jezusie, wiedzie mnie od grobu Pana, wraz z kobiety i prowadzi do… uczniów. Potem już tylko uczniowie będą czerpać dary przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie. Oni sami dalej poniosą orędzie pokoju i radości, ale to Chrystus zadba, aby w tym przesłaniu był On – Miłość, pokój i radość. Chrystus jest centrum, jako Osoba. Kontemplacja  w Nim Boga, poznawanie Prawdy, prowadzi do poznania, radości i wprowadza pokój. Lepiej poznaję Chrystusa, a w Nim objawia się Logika Boża, Boży plan i zamysł Stwórcy wobec mnie. Ten Plan Boży streszcza się w Chrystusie, jest Chrystusem, Słowem i dlatego najprostszą drogą do poznania tego zamysłu Bożego jest wpatrywanie się w Najświętsze Oblicze Pana Jezusa i obcowanie z nim intymnej bliskości. A to dopiero daje poczucie bezpieczeństwa…. ta intymna więź sakramentalna. Modlitwa za wszystkich i jest jej dopełnieniem, to na razie dla mnie jest wszystko, ale i ja sam też właśnie stąd wszystko otrzymuję 😀 Pokój, siłę, radość wytrwania i bezpieczeństwo.

A teraz popatrzmy z tej samej perspektywy grobu na drugi obóz, ściśle związany z wydarzeniem paschalnym – to strażnicy /moi dzielni katechiści “-D /. Niewiasty odchodziły z bojaźnią i oni też w końcu uciekli przerażeni. Ale w niewiastach oprócz strachu było jeszcze coś, życie, radość. Żołnierze biegli powodowani jedynie martwym strachem – nie znali bowiem Jezusa. Niewiasty poszły do uczniów Jezusa, niejako z obowiązku. Strażnicy przybiegli do “swoich” arcykapłanów. Ciągnie swój do swojego 😀 Żołnierze szukają ratunku u nastawionych wrogo do Chrystusa i wchodzą w krąg tego ducha, któremu dali posłuch – jak wcześniej arcykapłani. Wchodzą w ósmy krąg oddziaływania złego, to królestwo Szatana. Nieustannie, konsekwentnie i permanentnie poddani zostają jego oddziaływaniu. A poznać ich można z łatwością, też po owocach: niepokój, smutek, chaos…, etc. Jakże często i my sami zapętlamy się w takim chaosie, jak w bagnie. Zostajemy  wciągani w wir pracy, jakiś permanentny niedoczas poza pracą. Raz to będzie pragnienie posiadania, a innym razem strach przed utratą czegoś, lub kogoś. . Reszty zniszczenia dokonuje manipulacja różnej maści “kapłanów” i “arcykapłanów”, potęgująca tylko dystans do Boga i spychająca w jeszcze głębszy niepokój, smutek, a z czasem rozpacz. Jakżeż inne są koleje ich losu. Odchodzą od tego samego grobu, od Paschalnego Chrystusa. Wiedzeni strachem idą do swoich kapłanów, podczas gdy to właśnie w kapłanach strach gra pierwsze skrzypce. Ale kapłani mają wiedzę i mają władzę. Narady, zebrania, zgromadzenia, debaty…. Mają autorytet, ale może za bardzo boją się go utracić. Choć są znaczącą wspólnotą, a więc… powinno być dużo światła, wola schować się w ciemności. Albert Einstein powiedział kiedyś że: wraz z poszerzaniem się kręgu światła rozszerza się krąg ciemności. A tu mamy taką sytuację, gdzie dźwięczące srebrniki zagłuszają niezręczną ciszę, tak czy siak dopełniają dzieła. Arcykapłani nabywają dla Szatana kolejnych niewolników. To musiała być spora suma, skoro byli aż tak przekonywujący, że do dziś Żydzi wierzą w swoje bajdy. Ale czy my jesteśmy inni? Błędem jest sądzić że jesteśmy lepsi. Jesteśmy tak samo sprzedajni i zakłamani. To tylko kwestia ceny. Dlatego nie może być nawet mowy o radości, tylko o powodach smutku smutku. I tu rozpoczyna się szukanie podróbek radości, zamazywanie Prawdy, czyli Chrystusa, bezowocne i w sumie bezskuteczne. Jak głupi byli Żydzi, widzimy to dzisiaj jasno, z perspektywy 2000 lat. Żyją w ciągłym strachu…, że coś się wyda, że wyjdzie na jaw, że ktoś coś od odkopie i odczyta, że trzeba będzie znowu tuszować i znowu kupować świadków nie – zmartwychwstania. Kłamstwo i wpływy, oto spektrum oddziaływania paschalnego na  “misterium nędznych”, “misterium małych ludzi”, którzy stanęli w poprzek Logice Bożej. Święty Piotr właśnie zwraca dziś uwagę na ten Boży Plan:

/Dz 2,25-28/

25 Miałem Pana zawsze przed oczami, gdyż stoi po mojej prawicy, abym się nie zachwiał.
26 Dlatego ucieszyło się moje serce i rozradował się mój język, także i moje ciało spoczywać będzie w nadziei,
27 że nie zostawisz duszy mojej w Otchłani ani nie dasz Świętemu Twemu ulec skażeniu.
28 Dałeś mi poznać drogi życia i napełnisz mnie radością przed obliczem Twoim.

Te słowa można przyswoić sobie na wiele sposobów i np. tak jak św. Piotr korzystać ze ściągi /tj. Ps 16/ :-D:

/Ps. 16/

7 Błogosławię Pana, który dał mi rozsądek, bo nawet nocami upomina mnie serce.
8 Stawiam sobie zawsze Pana przed oczy, nie zachwieję się, bo On jest po mojej prawicy.
9 Dlatego się cieszy moje serce, dusza się raduje, a ciało moje będzie spoczywać z ufnością,
10 bo nie pozostawisz mojej duszy w Szeolu i nie dozwolisz, by wierny Tobie zaznał grobu.
11 Ukażesz mi ścieżkę życia, pełnię radości u Ciebie, rozkosze na wieki po Twojej prawicy.

Dlatego proszę Ducha Świętego aby przyszedł i dał mi głębszy smak słowa Bożego. Jego pokój i Jego radość.  Prawdziwe poczucie bezpieczeństwa i wstręt do zakłamania, obłudy, szatańskiego niepokoju, smutku przepełnionego brakiem ufności… zwłaszcza w obliczu śmierci. Chyba czas na zmianę filtrów w moich różowych okularach. Niech trwa paschalna kontemplacja, a ja niech staję się Jego radością.

Być radością Jezusowego Serca przez to, że On będzie jedyną moją radością – czy to nie jest dobry początek, jak na koniec… 😀

 


Matuchna Niepokalana!
Rozradowana Królowo Niebios, pokornie upraszam dla siebie o postawę prawdziwej kontemplacji, nieustannym  pragnieniu Słowa, rozważaniu z wiarą, nadzieją i miłością i niesieniu go wszystkim tym, którzy nie chcą nas słuchać i nie chcą kochać. Ich nawrócenie, to dzieło twojego Syna i Twoje Słodka Maryjo.

 

Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie»

/J 2,5/

 

9 A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł: «Witajcie!» One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. 10 A Jezus rzekł do nich: «Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą»

/Mt 28./

 

idźcie i głoście…

Połomia k. Babicy. Szczyt i półmetek w drodze do Starej Wsi. Zwykle jestem tu ok. północy. Potem już tylko z górki… 😀

 

Niepokalana Matuchno,
niech moja modlitwa, kontemplacja, całodzienny i nocny trud, będą mi oddechem i…
tym upragnionym rajem już tu, na Ziemi.

 

 

 



Dodawanie komentarzy dla zalogowanych użytkoników: