Naśladowanie Chrystusa - Mój Bajzel - Rozważania -

Rekolekcje – rozważanie 26

8 października 2019

Nawrócenie Niniwy to nie mit, nie jest to też tylko jakaś historia “jakiegoś” nawrócenia. To opis obrazu tego co dzieje się ze mną dziś, za każdym razem kiedy się odwracam od Boga. Kiedy tracę wiarę w to, że Bóg – Jego drogowskazy i ich przestrzeganie – nie jest w poprzek mojej osobistej drogi ku szczęściu.  A jednak wracam…, dlaczego wracam? Bo Pan mi objawił, że bycie z Bogiem i życie według Jego woli, myślenie Jego logiką i patrzenie Jego optyką /wg przykazań/, nigdy nie jest “wrogiem” mojego szczęścia, na tym świecie.

Nawrócenie -> Oczyszczenie -> Oświecenie -> Zjednoczenie

 


 

Jon 3, 1-10

Pan przemówił do Jonasza po raz drugi tymi słowami: «Wstań, idź do Niniwy, wielkiego miasta, i głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam». Jonasz wstał i poszedł do Niniwy, jak powiedział Pan. Niniwa była miastem bardzo rozległym – na trzy dni drogi. Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił: «Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona». I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post i przyoblekli się w wory od najstarszego do najmłodszego. Doszła ta sprawa do króla Niniwy. Powstał więc z tronu, zdjął z siebie płaszcz, przyoblókł się w wór i usiadł na popiele. Z rozkazu króla i jego dostojników zarządzono i ogłoszono w Niniwie, co następuje: «Ludzie i zwierzęta, bydło i trzoda niech nic nie jedzą, niech się nie pasą i wody nie piją. Ludzie i zwierzęta niech przyobleką się w wory. Niech żarliwie wołają do Boga! Niechaj każdy odwróci się od swojego złego postępowania i od nieprawości, którą popełnia swoimi rękami. Kto wie, może się zwróci i ulituje Bóg, odstąpi od zapalczywości swego gniewu, i nie zginiemy?» Zobaczył Bóg ich czyny, że odwrócili się od złego postępowania. I ulitował się Bóg nad niedolą, którą postanowił na nich sprowadzić, i nie zesłał jej.

 

Ps 130 (129), 1b-2. 3-4. 7b-8 /R.: por. 3/

Refren: Gdy grzechy wspomnisz, któż się z nas ostoi?
1        Z głębokości wołam do Ciebie, Panie, *
2        Panie, wysłuchaj głosu mego.
         Nachyl swe ucho *
         na głos mojego błagania.
Refren: Gdy grzechy wspomnisz, któż się z nas ostoi?
3        Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie, *
         Panie, któż się ostoi?
4        Ale Ty udzielasz przebaczenia, *
         aby Ci służono z bojaźnią.
Refren: Gdy grzechy wspomnisz, któż się z nas ostoi?
7        U Pana jest bowiem łaska, *
         u Niego obfite odkupienie.
8        On odkupi Izraela *
         ze wszystkich jego grzechów.
Refren: Gdy grzechy wspomnisz, któż się z nas ostoi?

 

Łk 10, 38-42

Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go w swoim domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która usiadłszy u nóg Pana, słuchała Jego słowa. Marta zaś uwijała się około rozmaitych posług. A stanąwszy przy Nim, rzekła: «Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła». A Pan jej odpowiedział: «Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona».

 


 

Z głębokości wołam do Ciebie, Panie,

Czy rzeczywiście swoim życiem podpisuję się pod tymi słowami psalmisty? Czy otwieram się na transcendencję, na świętość, na Boga, wołając z głębokości? Ale jaka to głębokość? Czy jest to głęboka ciemność niewiedzy? Jakieś głębokie zranienie? Może głęboko skrywane uprzedzenie, jakaś zapiekła złość? Głębokie poczucie bezradności? Głębokie osamotnienie serca?

Bóg odpowiada z wysokości, którą nazwano światłością niedostępną, a przecież zstępuje i odpowiada na moje wołanie grzesznika, z głębokości.   I tak oto moje życie staje się dialogiem głębokości z Wysokością. Ale ta moja głębokość czasami okazuje się głębią wartości. Tak dzieje się za każdym razem, kiedy zstępuje w nią Najwyższy.

Kiedy słyszę o życiu religijnym, innym razem o życiu wewnętrznym, albo życiu duchowym, mam z tym pewien problem. Tyle zostało już powiedziane. Szukam prostej informacji, a chodzę od jednego do drugiego… mówiącego. Tylko, że tych mówiących jest coraz więcej i więcej, a wszyscy mają coś “najważniejszego” do powiedzenia. Świadomi “wagi” posiadanej informacji – zakładam uczciwość – chcą mi ją jak najszybciej przekazać, nie bacząc na innych. Ale ich mówienie /jednoczesne/ staje się zwykłym bełkotem. Nie sposób już wyłowić oczekiwanej /właściwej/ informacji i paradoksalnie mając coraz lepszy dostęp do informacji, tonę na głębinach oceanu dezinformacyjnego. Coraz trudniejsze staje się też wzajemne zrozumienie.

Tymczasem, życie duchowe bazuje na niezmiennych prawach Bożej rzeczywistości. Oczywiście bardzo nieudolnie staram się je odczytywać, ale przy pomocy łaski Bożej, wg pojęć sobie właściwych i wg danego mi czasu, Duch Święty rozwija te pojęcia, ubogaca moje rozumienie. Choć znaczenie tych praw zawsze pozostawia niezmienne, stawiam sobie pytania: na jakich głębokościach dokonuje się we mnie życie duchowe? Jakie są przejawy działania ducha, a jeśli mam w sobie “jakąś” świadomość duchową, to jak mogę ją kształtować? Akurat na te pytania znalazłem odpowiedzi w książce o. Leszka Balczewskiego SJ pt.: “Życie duchowe we współczesnym świecie”:

“W szukaniu Boga i wewnętrznym rozeznaniu lub wezwaniu istotna rolę odgrywa duchowa, rozumna wolność człowieka, która wyraża się aktem woli: “tak, zawierzam, lub “nie”, czy: “posłuchamy cię innym razem” /Dz 17,32/. Oczywiście wolny i rozumny akt woli pociąga za sobą konsekwencje: “Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony” /J 3,18/

Prawdziwy Bóg nigdy nie działa przemocą, a jedynie wskazuje na konsekwencje.


“«Wstań, idź do Niniwy, wielkiego miasta, i głoś jej upomnienie, które Ja ci zlecam». (…) Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił: «Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona».” – [przyp. Red.]


Pan Jezus, wysyłając uczniów, by rozpoczęli ewangelizację, nie polecał “nawracać“, tylko głosić Ewangelię” /Mk 16,15/, ukazując tez konsekwencje jej przyjęcia lub odrzucenia.

Wezwanie Boże jest aktem Jego miłości i prowadzi nas ku miłości Boga oraz człowieka ze względu na Boga. Takie wezwanie otwiera nas na chrześcijańskie życie duchowe, w którym człowiek, oddając się Bogu w miłości, doświadcza w sobie niepojętej przyjaźni Boga Ojca ze  swoim stworzeniem, przyjętym jako synem, córką. Bogactwo i różnorodność tego życia ukazują świadectwa ludzi, którzy uwierzyli, a Pan Bóg potwierdził je swoimi znakami.”

Życie nadprzyrodzone – oto sens mojej, ludzkiej, egzystencji na ziemi. Wejść w dialog i przejść swoją drogę, a właściwie trzy drogi: vía purgativa, vía iluminativa, vía unitiva», czyli: droga oczyszczająca, droga oświecająca, droga jednocząca. Ale to nigdy nie jest tak, że jedna się kończy, a zaczyna się kolejna. Nie ma wyraźnych granic, a drogi się wzajemnie przenikają. Raz ta jest szersza, drugim razem tamta. Może się zdarzyć, że w dniu Pierwszej Komunii Świętej, małe dziecko może doświadczyć wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem z błyskiem kontemplacyjnym, gdy tymczasem u człowieka, który dziesiątki lat się zmagał i poznawał Pana, może się zdarzyć zachwianie…, poczucie winy, pragnienie oczyszczenia i doznanie tego oczyszczenia…

czego i Tobie życzę 😀

+frOPs



Dodawanie komentarzy dla zalogowanych użytkoników: