W dobrą stronę - SZYMON -

Wielki Wtorek – rozważanie 15

16 kwietnia 2019

Przepaść Męki Pańskiej, to męka duchowa, męka Jego Serca, którą podjął dla mnie Syn Boga Jezus Chrystus. I ja również patrząc na moje drobne bóle,  staram się choć trochę pojąć te męki Boga, który jest miłością. Na pierwszym planie zdrada najbliższych, ale nie przesłania mi ona skargi Pana na lekceważenie jego przestróg. Święta Liturgia jest właśnie taką nieustanną przestrogą, kierowaną do mnie nieustannie. 

 


/Iz 49, 1-6/

Posłuchajcie mnie, wyspy! Ludy najdalsze, uważajcie! Powołał mnie Pan już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię. Ostrym mieczem uczynił me usta, w cieniu swej ręki mnie ukrył. Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną, utaił mnie w swoim kołczanie.

I rzekł mi: «Ty jesteś Sługą moim, Izraelu, w tobie się rozsławię». Ja zaś mówiłem: «Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego». Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą.

A teraz przemówił Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego Sługę, bym nawrócił do Niego Jakuba i zgromadził Mu Izraela. A mówił: «To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi».

/J 13, 21-33. 36-38/

W czasie wieczerzy z uczniami Jezus wzruszył się do głębi i tak oświadczył: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie wyda». Spoglądali uczniowie jeden na drugiego, niepewni, o kim mówi.
Jeden z Jego uczniów – ten, którego Jezus miłował – spoczywał na Jego piersi. Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: «Kto to jest? O kim mówi?» Ten, oparłszy się zaraz na piersi Jezusa, rzekł do Niego: «Panie, któż to jest?»
Jezus odparł: «To ten, dla którego umoczę kawałek chleba i podam mu». Umoczywszy więc kawałek chleba, wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty. A po spożyciu kawałka chleba wstąpił w niego Szatan.
Jezus zaś rzekł do niego: «Co masz uczynić, czyń prędzej!» Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to powiedział. Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: «Zakup, czego nam potrzeba na święto», albo żeby dał coś ubogim. On więc po spożyciu kawałka chleba zaraz wyszedł. A była noc.
Po jego wyjściu rzekł Jezus: «Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy.
Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale – jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię – dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie».
Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, dokąd idziesz?»
Odpowiedział Mu Jezus: «Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz».
Powiedział Mu Piotr: «Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? Życie moje oddam za Ciebie».
Odpowiedział Jezus: «Życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz».

 


Serdeczne słowo troski…
Słowo przestrogi…
Ostrzeżenie…

Ale przed czym?

…przed zdradą tu, na ziemi
…przed grzechem ciężkim
…przed męką wiekuistą


Bóg w swoim Słowie przychodzi, aby mnie przestrzec przed skutkami odrzucenia miłości. On sam jest  Słowem i Miłością. Każde więc Jego słowo wypływa z miłości do mnie. Jest więc samo w sobie słowem przestrogi i wszystko co czyni też nią jest. Podobnie z miłością, nawet jeśli czasem jest to słowo ostre. Jakże ma nie być ono bolesne, jeżeli ukazuje straszliwe konsekwencje mojej dumy, lekkomyślności, czy braku wiary i jakie ma być, skoro demaskuje moje grzeszne wybory. Tak jak wczoraj, w pierwszym czytaniu słyszę tajemniczego sługę, ale coraz wyraźniej dostrzegam w Nim cierpiącego Mesjasza, który otrzymał od Boga misję głoszenia słowa Prawdy i Miłości.  I tak jak prawda jest nieprzekupna, tak samo miłość nie cofa się przed niczym.

Ostrym mieczem uczynił me usta

Zostaliśmy osądzeni. Sami się osadziliśmy! Ten miecz tylko oddziela nikczemnych od prawych, a podłych od niewinnych. To co brudne i upadłe, odsuwa od tego co czyste i kieruje się ku górze.  Jeżeli moje oczyszczenie, ma być jak opatrunek na gnijącej ranie, to nie obejdzie się bez odrywania ropiejącego gnilca. Zaboli! Musi zaboleć i to nie jeden raz. Ale każdy ból, przyjęty w miłości jest mniejszy. Oddzielając te wszystkie podróbki, pozory, namiastki i suplementy miłości, od Miłości prawdziwej, ma się takie dziwne wrażenie, że jednak się coś traci…, nie boję się już tej straty. Nie będę unikał ciosów tego miecza, ani też chował się przed razami Jego Słowa. Wszystko co Bóg stworzył jest DOBRE. Święty Jan był najbliżej miłości Słowa, spoczywał Jego piersi. Oto co widzi na Patmos:


W prawej swej ręce miał siedem gwiazd 
i z Jego ust wychodził miecz obosieczny, ostry. 
A Jego wygląd – jak słońce, kiedy jaśnieje w swej mocy. 
/Ap 1.16/


Aniołowi Kościoła w Pergamonie napisz:
To mówi Ten, który ma miecz obosieczny, ostry.
/Ap 2.12/


Nawróć się zatem! 
Jeśli zaś nie – przyjdę do ciebie niebawem 
i będę z nimi walczył mieczem moich ust. 
/Ap 2.16/


Miecz ostry naszych win. Każdy ruch tego miecza połowi to co martwe, od tego co żywe. Jak hubę do drzewa, jak raka w zdrowym organizmie, tak prawdy oddziela od kłamstwa, obłudnych pozorów i fałszu.

Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną, utaił mnie w swoim kołczanie.

I tu dotykam najboleśniejszej rany. Porażka. Porażka sługi niosącego miecz miłości. Nawet klęska.

«Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły

Ale czy nie miało być skuteczne, zawsze skuteczne?! I jest…, tak On jest, tak jak wolność jest przez Niego szanowana zawsze. Ale jak porażka może być zwycięstwem? Bo tu chodzi o zwycięstwo Ducha. Zwycięstwo Miłości, a Bóg jest miłością i dlatego sługa mówi dalej:

Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego». Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą.

Oto moje upragnione zwycięstwo: skuteczność wszelkiego mojego działania i moje prawdziwe sukcesy są u Boga. To oczywiście teoria, ale jeżeli On mówi, wszystko staje się. Jeżeli spodobałem się Bogu, pojęcie porażki znika jak kamfora. Jeżeli Bóg mnie koronuje Jego miłością, wtedy nie groźnym mi nawet Legion… , ani pycha –  naprawdę wiem coś o tym.  😀 Dopóki operowałem wyłącznie na poziomie egzystencjalnym, było zwycięstwo za zwycięstwem. Pewnego dnia stałem na szczycie i pojawiła się frustracja, a potem dziwny niepokój, że to koniec. Na frustracje wynaleziono tysiące sposobów, tak jak na ból i to jest dobre, ale pół wieku szukałem rozwiązania mojego prawdziwego problemu. Miałem 47 lat, gdy usłyszałem:

Spójrz, rozejrzyj się. Stoisz na skraju przepaści, a przed tobą milowy krok naprzód. Ale nie cały zaginiesz

Kolejne trzy lata były czasem oczyszczenia z tego co we mnie było najgorsze, z nieufności i najbardziej grzesznych przyzwyczajeń. 13 marca 2013 r. odważyłem się na krok w przepaść. Nie podam szczegółów, ale ostatnio zauważyłem, że gościem na moim blogu jest – albo tylko był – pewien facet, który sześć lat temu poświecił mi “godzinkę”.  Obcemu człowiekowi.

Właśnie jemu dedykuję tamto moje nawrócenie: DZIĘKUJ BOGU NIEUSTANNIE ZA WSZYSTKO! Nie wiem, czy pamięta jeszcze te swoje własne słowa, ale z pewnością dalej Panu za wszystko dziękuje. Ja skorzystałem z Jego rady. 😀

Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą.

Gdy wierzę Bogu, nie ma mowy o klęsce
Gdy mam w sobie nadzieję, nic nie pójdzie na próżno
Gdy kocham Boga jest tylko jeden wielki przegrany – Szatan, diabeł.

Wierzę, że kiedyś Bóg otrze wszystkie moje łzy, a tu na ziemi… znów rozkwitną wszystkie podeptane kwiaty miłości. Znów zazieleni się łąka, ptaki zaśpiewają wdzięczniej, szczeniaczki nie będą dorastały, a dzieci bawić się będą radośniej. Stwórca powołał nas abyśmy byli kochani. Ptaki stworzył aby latały. Dorastanie bez miłości, to jak podcinanie ptakom skrzydeł. Nie tego dla nas chce kochający Ojciec.

Wczoraj Betania i subtelne zapachy. Umacniam moją wierność i staram się przyjmować właściwą postawę, a tymczasem dziś Pan przepowiada mi moją zdradę i wręcz czuję wokół siebie ten dławiący odór grzechu. Męka Pańska trwa, a może od zawsze trwała, odkąd wszedł nieproszony i nie chciany w ten nasz świat? Postawy Judasza i Piotra też noszę w sobie od zawsze i Pan wie o wszystkim. Nawet o tym ,czego ja – na swoje szczęście nie wiem, bo nigdy bym sobie tego nie wybaczył. On dawno temu wybaczył! To przecież także nade mną 2000 lat temu i na myśl o mnie

wzruszył się do głębi .

To najgorszy rodzaj bólu. Kiedy boli serce, kiedy cierpi sam rdzeń naszego człowieczeństwa. Nie ma środka na uśmierzenie takiego bólu. Jest tylko jedno lekarstwo, które niejednokrotnie nawet go spotęguje. To miłość. Jednak nie ta idealizowana, infantylna, cukierkowo – serialowa, ale ta wymagająca. To miłość, która  stawia wobec naprawdę trudnych wyborów. Moje “ja”, to nie tylko ja – istota pełna radości, zachwytu nad świtem i wewnętrznego ciepła duchowego, ale to także ten ponury ja – egoista, walczący wyłącznie o wymiar swojego życia. Moja miłość do Stwórcy, coraz częściej ostatnio, wymaga ode mnie tego, abym samemu uniósł ostry miecz obosieczny, chociaż dobrze wiem, że i mnie dosięgnie jego ostrze.

«Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie wyda».

Pan Jezus mnie dziś przestrzega. Wprost mówi mi co mnie czeka jutro. Co mam robić, aby nie zdradzić. Nie rób tego, uważaj! Sam nie przejdziesz. Jesteś za słaby. Już odrywasz się od źródła życia. Nie rób tego. Trzymaj się Mnie, bo twoja wierność już jest nadwątlona i poważnie zagrożona, a niebawem zostaniesz złamany i pochłonie cię ciemność. Nie rób tego.

Piszę więc słowa, które powinny dotknąć wszystkich Judaszów i oddzielić samą myśl o zdradzie, od faktycznego bycia zdrajcą. Po co? Aby ich obudzić i aby Pan mógł ich uratować. Judasz wiedział co kryje się w mrocznych zakamarkach jego serca, nie ocknął się. Nie wykorzystał otrzymanej szansy, ale każdy ma swoja własna szansę.

A po spożyciu kawałka chleba wstąpił w niego Szatan.

Nie pomógł gest przyjaźni, jakim obdarzył go Pan w imię wiekuistej miłości: zatrzymaj się, wracaj! Zanurzenie chleba w sosie charoset i podanie, z pewnością było dla Judasza – musiało być! – czytelnym sygnałem: wiem o wszystkim, ale mimo to chcę Cię ratować. Jednak dla zatwardziałego serca Judasza nie było odwrotu. Bóg szanuje naszą wolność, nawet jeśli ta prowadzi nas w otchłań. Głębokie wzruszenie Pana i ostrzeżenie przed zdradą tnie jak skalpel, jak laser. Jednak nie po to, by ranić, lecz aby leczyć.  Ale biada mi, jeśli odrzucam taką miłość. Po wieki wieków będę płoną wskutek jej odrzucenia.

Pozostaje jeszcze ostatnia myśl – zapewnienie Piotra o jego wierności, które również napotyka ostry miecz.

Powiedział Mu Piotr: «Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? Życie moje oddam za Ciebie».

Piotr jest rybakiem. Tam, na morzu nie rzuca się słów na wiatr. Jedno słowo często decyduje o życiu i śmierci. Nie ma tam miejsca na niedomówienia, puste obietnice. Rybacy, to nie są “intelektualiści”, ani “czarusie”, ale naprawdę twardzi i słowni ludzie. Piotr był święcie przekonany o swojej wierności i oto słyszy uroczyste słowa, które wypowiada jego umiłowany nauczyciel z Boskim autorytetem:

Odpowiedział Jezus: «Życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz».

Dziś usłyszałem to:

Słuchaj mnie uważnie, bo Moje słowo jest prawdą i przenika twoje trzewia, aż do samego rdzenia twojego jestestwa. Przebija wszystkie te twoje zasłony, choć o tym nie wiesz i choć jeszcze tego nie widzisz. Ja to robię dla twojego dobra. To jak leczenie twoich chorób, które przebiegają bezobjawowo. Pycha, przesłania ci twoją małość, a nadmierna pewność siebie maskuje kruchość. Trzeba zrobić nacięcie i to z pewnością zaboli, ale tylko tak wypłynie z ciebie ta gnijąca ropa, która cię zabija, choć wcale jeszcze tego nie czujesz.

Jestem jednak Piotr, ani drgną. A raczej burczę coś pod nosem, rozżalony z powodu publicznego afrontu, jaki mnie spotkał.

 


9 Słuchaj, mój ludu, chcę cię napomnieć: obyś posłuchał Mnie, Izraelu!
14 Gdyby mój lud Mnie posłuchał a Izrael kroczył moimi drogami

/Ps. 81,9.14/


41 Gdy był już blisko, na widok miasta zapłakał nad nim 42 i rzekł: «O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi! Ale teraz zostało to zakryte przed twoimi oczami.

/Łk, 19,41-42/

Mirakel

Dodawanie komentarzy dla zalogowanych użytkoników: